Słów kilka o gotowaniu.

Wpis

czwartek, 24 stycznia 2013

Piękne, ale maciupkie potrawy

Przeglądając propozycje blogerów kulinarnych oraz profesjonalnych kucharzy często zastanawiam się nad pewnym aspektem. Otóż zwrócicie uwagę, iż potrawy przez nich serwowane, które bez problemu możemy obejrzeć na zdjęciach często wyglądają jak małe dzieło sztuki. I super, bo przecież estetyka jedzenia jest również bardzo ważna. Z drugiej jednak strony zastanawiam się czasem, czy nie jest to jednak przerost formy nad treścią. Jasne, im ładniejsze danie, tym bardziej ślinka cieknie, ale czasami patrzę na coś, co w założeniu ma być daniem obiadowym i wyjść z podziwu nie mogę. Bo wygląda to to cudnie, ale jest w zasadzie niezbyt sycące. Kawałeczek mięsa, nieco surówki i fantazyjne ozdoby ciężko zaliczyć jako danie z prawdziwego zdarzenia. Dziecko się tym nie naje, a co dopiero dorosły facet. Pytanie więc – po co?

A może źle do tego podchodzę? Może przepis zakłada dwa warianty – jeden do pokazywania i zdjęć, drugi do jedzenia. W takim układzie w sumie wszystko jest w porządku, chociaż nie do końca jestem pewien, czy jest sens rozbijać się na drobne. Ale przecież nie zawsze gar zupy będzie wyglądał tak pięknie, jak zupa rozlana na eleganckim talerzu. Ponoć fotografowanie jedzenia to sztuka, którą wcale nie tak łatwo opanować. To możliwe, niemniej ja pozostanę przy pichceniu klasycznym, czyli typowo użytkowym, artyzm zostawiając innym. Taka specjalizacja wyjdzie nam wszystkim na dobre, bo co jak co, ale estetyka moją mocną stroną nie jest.



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
pustyniamiast
Czas publikacji:
czwartek, 24 stycznia 2013 23:13

Polecane wpisy